O, ciesz się, Matko Polsko


    o, ciesz siec, Matko Polsko,
    W sławne potomstwo płodnał,
    Króla królów i najwyższego Pana wielkość
    Uwielbiaj chwałą przynależną.

    Albowiem z Jego łaskawości,
    Biskupa Stanisława męki
    Niezmierne, jakie on wycierpiał,
    Jaśniej, cudownymi znaki.

    Potykał siec za sprawiedliwość.
    Przed gniewem krola nie ustlił:
    I staje żołnierz Chrystusowy
    Za krzywdec ludu sam do walki.

    Ponieważ stale wypominał
    On okrucieństwo tyranowi,
    Koronę zdobył męczennika,
    Padł posiekany na kawałki.

    Niebiosa nowy cud zdziałały,
    Bo moq swą Niebieski Lekarz
    Potwiartowane jego ciało
    Przedziwnie znowu w jedno złączył.